Z Justyną Górak, kobietą sukcesu, Leaderką Women in Business, Senior Project Managerką oraz Organization Change Program Managerką w branży IT, z 25 letnim doświadczeniem zawodowym, rozmawia Edyta Samborska.

Czy można budować karierę w oparciu o ciekawość, uważność i wspieranie innych kobiet? Okazuje się, że tak i właśnie o tym rozmawiam z Justyną Górak, liderką grupy Women in Business.

W naszej rozmowie poruszamy tematy, które dziś szczególnie rezonują z wieloma kobietami: budowanie pewności siebie, mentoring, znaczenie społeczności w rozwoju zawodowym oraz wpływ sztucznej inteligencji na przyszłość pracy. Justyna dzieli się również swoją osobistą drogą, momentami zwątpienia i tym, co naprawdę napędza ją w pracy z ludźmi.

To rozmowa o sprawczości, odwadze do próbowania nowych rzeczy i o tym, że w rozwoju zawodowym nie musimy być same.

 

Edyta: Gdybyś miała opisać swoją drogę zawodową w trzech zdaniach, jakie by one były i dlaczego?

Justyna: Moja droga zawodowa to przede wszystkim rozwój napędzany ciekawością do świata i ludzi. Zawsze chętnie wchodzę w nowe obszary i projekty, ponieważ traktuję je jako okazję do poszerzania horyzontów, zdobywania nowych kompetencji i lepszego rozumienia otaczającej mnie rzeczywistości, a nie tylko jako kolejne punkty do odhaczenia na liście celów. Największą satysfakcję daje mi moment, w którym zdobyta wiedza zaczyna przekładać się na konkretne działania i realny wpływ, gdy zrozumienie spotyka się z praktyką, a pomysły zamieniają się w wartościowe inicjatywy.

 

Edyta: Jakie kompetencje lub decyzje najbardziej przyczyniły się do tego, że dziś jesteś w miejscu, w którym jesteś?

Justyna: Kluczowe okazały się dla mnie trzy kompetencje: wszechstronność, uważność i empatia.

Wszechstronność pozwala mi patrzeć na wyzwania z różnych perspektyw i łączyć obszary, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się od siebie odległe. Uważność z kolei pomaga dostrzegać szanse, które często pojawiają się w codziennych sytuacjach, a empatia umożliwia budowanie autentycznych relacji i wspieranie innych w ich rozwoju.

Bardzo ważnym elementem mojej drogi był także mentoring kobiet. To właśnie dzięki niemu odkryłam w sobie naturalną potrzebę wspierania innych i rozwijania kompetencji przywódczych. Mentoring pokazał mi również, że w karierze często to właśnie pozornie „małe” decyzje czy doświadczenia stają się później przełomowymi momentami, taką symboliczną wisienką na torcie naszej zawodowej ścieżki.

Z czasem zrozumiałam też, że nigdy nie wiemy, które doświadczenie okaże się tym, które zapali zielone światło do kolejnego etapu. Dlatego warto być otwartym na nowe wyzwania, uczyć się z każdej sytuacji i traktować rozwój jako proces, a nie jednorazowy cel.

 

Edyta: Jakie wyzwania najczęściej widzisz dziś u kobiet, które chcą się rozwijać zawodowo, ale „coś je blokuje”?

Justyna: Wiele kobiet dorastało w kulturze i systemie społecznym, który, często nieświadomie, potrafił podcinać skrzydła ich ambicjom zawodowym. Mam na myśli zarówno utrwalone role społeczne, jak i fakt, że kobiety wciąż w dużej mierze biorą na siebie nieodpłatną pracę opiekuńczą czy obowiązki domowe. Do tego dochodzą takie zjawiska jak luka płacowa czy bardzo powszechny wśród kobiet syndrom impostorki, czyli wewnętrzne przekonanie, że nasze kompetencje nie są wystarczające i że w pewnym sensie „zaraz ktoś odkryje”, że nie zasługujemy na swoje miejsce, że oszukujemy wszystkich dookoła.

To wszystko sprawia, że rozwój zawodowy kobiet często wiąże się nie tylko z budowaniem kompetencji, ale również z pracą nad własnym poczuciem sprawczości i pewności siebie. Wychodzenie z tego schematu jest procesem, czasem długim i wymagającym, ale zdecydowanie możliwym.

Dlatego ogromną rolę odgrywa wsparcie innych osób. Dobry mentor, coach, a w niektórych momentach także terapeuta mogą pomóc spojrzeć na siebie i swoją karierę z innej perspektywy, nazwać blokady i zacząć świadomie je przełamywać. A jeśli ktoś chciałby zobaczyć skalę tego zjawiska w liczbach i badaniach, bardzo polecam książkę pt. „Niewidzialne kobiety”. Pokazuje ona, jak wiele systemowych nierówności wciąż funkcjonuje w świecie, często w sposób zupełnie niewidoczny na pierwszy rzut oka.

 

„Czasem największą barierą w karierze nie jest brak kompetencji, lecz głos w naszej głowie, który mówi, że jeszcze nie jesteśmy gotowe.”

 

Edyta: Jaką jedną rzecz powiedziałabyś kobietom, które nie wierzą jeszcze wystarczająco w siebie i swoje kompetencje?

Justyna: Powiedziałabym przede wszystkim: spotykajcie na swojej drodze mądre, wspierające kobiety. Takie relacje potrafią bardzo zmienić perspektywę, bo nagle okazuje się, że wątpliwości, które nosimy w sobie, wcale nie są czymś wyjątkowym. Wiele z nas przechodzi przez podobne doświadczenia, zadaje sobie podobne pytania i mierzy się z podobnymi obawami.

Dlatego ogromnie ważne jest szukanie społeczności: w miejscu pracy, w lokalnych inicjatywach, w organizacjach czy nawet w przestrzeni online. Bycie częścią takiej sieci wsparcia daje nie tylko inspirację, ale też poczucie, że nie jesteśmy same w naszych wyzwaniach. Wspólnota potrafi wzmacniać, dodawać odwagi i pomagać zobaczyć własny potencjał z zupełnie innej perspektywy.

Warto też pamiętać, że sojusznikami w tej drodze mogą być nie tylko inne kobiety. Coraz więcej świadomych mężczyzn aktywnie wspiera równość i rozwój kobiet w biznesie. Budowanie takich partnerstw i wzajemnego wsparcia sprawia, że zmiana staje się realna, zarówno na poziomie indywidualnym, jak i systemowym.

 

Edyta: Czy sama miałaś momenty zwątpienia i co wtedy pomagało Ci iść dalej?

Justyna: Myślę, że każdy, kto rozwija się zawodowo i podejmuje nowe wyzwania, prędzej czy później doświadcza momentów zwątpienia. Oczywiście mi takie chwile również się zdarzały, szczególnie wtedy, gdy pojawiały się nowe role, większa odpowiedzialność albo poczucie, że oczekiwania wobec mnie rosną.

Ogromną rolę odegrali w tych momentach ludzie, których spotkałam na swojej drodze: liderki i liderzy, którzy potrafili pokazać mi realny wpływ mojej pracy i zaangażowania na innych ludzi oraz na rozwój organizacji. Czasami potrzebujemy właśnie takiego spojrzenia z zewnątrz, które pomaga zobaczyć nasze działania w szerszej perspektywie i uświadomić sobie, że to, co robimy, naprawdę ma znaczenie.

Ta zmiana perspektywy bardzo wpłynęła na moją samoświadomość i sposób, w jaki patrzę dziś na swoją rolę zawodową. Dlatego staram się przekazywać to doświadczenie dalej, wspierać innych, pokazywać im ich potencjał i pomagać dostrzec wartość, którą wnoszą do swoich zespołów i organizacji.

 

Edyta: Czy uważasz, że AI jest większą szansą czy zagrożeniem dla kobiet na rynku pracy i dlaczego?

Justyna: Postrzegam AI przede wszystkim jako narzędzie, które ma wspierać nas w pracy, przyspieszać realizację zadań, automatyzować powtarzalne czynności i pozwalać nam skupić się na działaniach wymagających kreatywności, analizy czy strategicznego myślenia. Jednak nawet najbardziej zaawansowane technologie pozostają tylko narzędziem. „Mózgiem operacji” wciąż jest człowiek, który podejmuje decyzje, interpretuje wyniki i bierze odpowiedzialność za efekt końcowy.

W branży IT uczymy się korzystać z AI coraz odważniej, ale jednocześnie bardzo świadomie. Oznacza to nie tylko wykorzystywanie możliwości, jakie daje sztuczna inteligencja, lecz także krytyczne podejście do jej rezultatów, weryfikowanie informacji, korygowanie błędów i podejmowanie decyzji o tym, kiedy i w jakim zakresie warto z niej korzystać.

Dlatego nie patrzę na AI wyłącznie w kategoriach zagrożenia czy szansy dla kobiet na rynku pracy. Widzę raczej ogromną przestrzeń do rozwoju kompetencji i wzmacniania swojej pozycji zawodowej, pod warunkiem, że będziemy korzystać z tej technologii świadomie i odpowiedzialnie. Hype wokół AI zostawiam innym. Dla mnie najważniejsze są realna wartość, jaką technologia wnosi do naszej pracy, oraz odpowiedzialność za sposób jej wykorzystania.

 

​​„AI jest narzędziem, które ma wspierać nas w pracy, ale odpowiedzialność za decyzje i wartość zawsze pozostaje po stronie człowieka.”

 

Edyta: Jakie kompetencje związane z AI warto dziś rozwijać, nawet jeśli nie jest się osobą techniczną?

Justyna: Nawet jeśli ktoś nie jest osobą techniczną, zdecydowanie warto rozwijać kompetencje związane z odpowiedzialnym i świadomym korzystaniem z AI. W pierwszej kolejności mam na myśli kwestie etyki i bezpieczeństwa, w tym ochronę danych, poufność informacji czy znajomość regulacji takich jak RODO. Równie ważne jest rozumienie zasad dotyczących praw autorskich oraz umiejętność unikania nieświadomego plagiatu w pracy z treściami generowanymi przez sztuczną inteligencję.

Kolejną kluczową kompetencją jest krytyczna weryfikacja informacji. AI potrafi być bardzo pomocna, ale nie jest nieomylna, dlatego ważne jest, aby potrafić sprawdzać wiarygodność wygenerowanych treści, zadawać właściwe pytania i świadomie korzystać z otrzymanych wyników. Z tym wiąże się również umiejętność tzw. „promptowania”, czyli formułowania jasnych i precyzyjnych poleceń, które pozwalają uzyskać bardziej trafne i użyteczne odpowiedzi.

Coraz większego znaczenia nabiera także umiejętność pracy z danymi oraz łączenia analitycznego myślenia ze storytellingiem, czyli przekładania danych i wniosków na zrozumiałą, przekonującą narrację. Warto również rozumieć, w jaki sposób AI zmienia procesy w organizacjach: jak wpływa na sposób podejmowania decyzji, zarządzanie projektami czy współpracę w zespołach.

Krótko mówiąc, kompetencje przyszłości w kontekście AI to nie tylko wiedza techniczna, ale przede wszystkim świadome, krytyczne i odpowiedzialne korzystanie z technologii oraz umiejętność wykorzystywania jej do tworzenia realnej wartości w pracy.

 

Edyta: Co powiedziałabyś kobietom, które myślą: „AI to nie dla mnie”?

Justyna: Przede wszystkim powiedziałabym, że nie każdy musi od razu entuzjastycznie podchodzić do każdego nowego trendu technologicznego. To zupełnie naturalne, że wobec nowych narzędzi pojawia się dystans czy sceptycyzm. Ważne jednak, aby ta postawa wynikała ze świadomej decyzji, a nie z obawy przed czymś, czego jeszcze nie zdążyliśmy dobrze poznać.

Dlatego zachęcam do zrobienia małego „pilotażu”. Warto sprawdzić kilka konkretnych przypadków użycia AI w swojej codziennej pracy, na przykład przy przygotowaniu materiałów, analizie informacji czy organizacji zadań. Dzięki temu można zobaczyć, jak dane narzędzie działa w praktyce i czy rzeczywiście wnosi wartość do naszej pracy.

Dopiero na tej podstawie warto podjąć świadomą decyzję: „tak, to jest dla mnie, bo widzę w tym realne korzyści” albo „nie, na tym etapie nie jest mi to potrzebne”. Kluczowe jest poczucie sprawczości, chodzi o to, żebyśmy to my decydowały, jak i czy chcemy korzystać z technologii, a nie żeby podążać za modą tylko dlatego, że coś jest akurat popularne.

 

Edyta: Co jest Twoim osobistym „dlaczego”, które napędza Cię w pracy?

Justyna: Moją naturalną motywacją w pracy jest ciekawość i potrzeba zrozumienia. Bardzo często zaczynam od pytania „dlaczego?”, bo lubię rozumieć procesy, mechanizmy działania organizacji, a także stojące za nimi problemy i ryzyka. Bez zrozumienia sensu danego działania trudno mi ruszyć dalej, potrzebuję zobaczyć szerszy kontekst i wartość, jaką dana inicjatywa może przynieść.

Ciekawostką jest to, że w moim badaniu talentów Gallupa stosunkowo nisko pojawiła się cecha „Learner”. W moim przypadku oznacza to jednak nie brak chęci do nauki, ale raczej inną kolejność: najpierw potrzebuję znaleźć sens i odpowiedzieć sobie na pytanie „dlaczego”, a dopiero potem z pełnym zaangażowaniem wchodzę w proces uczenia się i rozwijania nowych kompetencji.

Jednocześnie tym, co najbardziej napędza mnie w pracy, są ludzie. Praca z nimi, wspólne rozwiązywanie problemów, rozwijanie potencjału zespołów i obserwowanie, jak dzięki współpracy powstają wartościowe inicjatywy, to właśnie daje mi największą energię i satysfakcję zawodową.

 

Edyta: Gdybyś mogła zostawić jedną myśl lub radę kobietom, które nas czytają, co by to było?

Justyna: Powiedziałabym przede wszystkim: życie jest zbyt krótkie, żeby nie próbować. Często to właśnie obawa przed porażką albo poczucie, że „jeszcze nie jesteśmy gotowe”, powstrzymuje nas przed zrobieniem kolejnego kroku. Tymczasem rozwój bardzo często zaczyna się właśnie od odwagi, by spróbować, nawet jeśli nie mamy jeszcze wszystkich odpowiedzi.

 

„Życie jest zbyt krótkie, żeby nie spróbować.”

 

Jeśli zdarzają się momenty samotności, zwątpienia czy poczucia, że stoimy w miejscu, warto poszukać ludzi i przestrzeni, które dodają energii. Dołączenie do społeczności, czy to w miejscu pracy, w sieciach pracowniczych, organizacjach społecznych, czy inicjatywach związanych z celami zrównoważonego rozwoju, potrafi zupełnie zmienić perspektywę. W takich miejscach można nie tylko znaleźć inspirację, ale też realne wsparcie, mentoring i poczucie wspólnoty.

Dlatego zachęcam: wspierajcie się nawzajem, korzystajcie ze wsparcia innych i nie bójcie się budować relacji z ludźmi, którzy wierzą w rozwój i współpracę. Każda z nas ma potencjał, by iść swoją drogą i realizować swoje ambicje. I każda z nas zasługuje na to, aby w życiu i w pracy mieć „jak najlepiej”.

 

Edyta: Dziękuję bardzo za rozmowę.

Justyna: Również bardzo Ci dziękuję.

 

Rozmowa z Justyną Górak pokazuje, że rozwój zawodowy kobiet to nie tylko zdobywanie nowych kompetencji, ale także budowanie odwagi do działania, poczucia sprawczości i wspierających relacji. Czasem wystarczy jedno spotkanie, jedna inspirująca osoba albo jedna decyzja, aby zobaczyć swoją karierę z zupełnie innej perspektywy.

W świecie, który zmienia się tak dynamicznie, również za sprawą sztucznej inteligencji, jeszcze ważniejsze stają się ciekawość, krytyczne myślenie i otwartość na uczenie się. Ale równie ważna jest społeczność: ludzie, którzy potrafią wesprzeć, zainspirować i przypomnieć nam o naszym potencjale wtedy, gdy same zaczynamy w niego wątpić.

Dlatego, jeśli z tej rozmowy miałaby zostać z Wami jedna myśl, niech będzie to ta: życie jest za krótkie, by nie próbować. Szukajcie swojej drogi, otaczajcie się ludźmi, którzy dodają skrzydeł i pamiętajcie, że każda z nas zasługuje na to, by w pracy i w życiu mieć „jak najlepiej”.

Komentarze

komentarze